• kredyt hipoteczny 2018
    Kredyt hipoteczny 2018 – czeka nas podwyżka rat?

    Prawo i finanse

    19.12.2017 15:38

Od kilku lat w polskich bankach trwa epoka taniego kredytu. Wszystko jednak wskazuje na to, że w 2018 roku może ona dobiec końca. Obserwatorzy rynku spodziewają się bowiem, że kredyt hipoteczny 2018 podrożeje w związku z pierwszą od dawna podwyżką stóp procentowych. Co to oznacza dla kredytobiorców?

 

Kredyt hipoteczny 2018 – czy podrożeje?

 

kredyt hipoteczny 2018

 

Jak dotąd nie pojawiła się żadna potwierdzona informacja na temat wysokości stóp procentowych w przyszłym roku. Obserwatorzy rynku są jednak zgodni co do tego, że podwyżka jest w 2018 roku bardzo prawdopodobna. Już od kilku lat stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego utrzymuje się na poziomie, który eksperci określają jako rekordowo niski. Również WIBOR3M, na podstawie którego ustalane są oprocentowania większości kredytów mieszkaniowych, nie wzrósł od dawna powyżej poziomu 1,7%. Wystarczy jeden rzut oka na wykres przedstawiający zmiany stopy referencyjnej od 1999 roku, by stwierdzić, że jej obecny niski poziom stanowi raczej wyjątek niż regułę.

Stopy procentowe nie mogą jednak utrzymywać się na niskim poziomie w nieskończoność. Jeśli wzrosną choćby nieznacznie, odczują to w mniejszym lub większym stopniu wszyscy kredytobiorcy – tak obecni, jak i przyszli. Już podwyżka stóp o 0,5 pp oznaczać może wzrost miesięcznej raty o ok. 100 zł. Analitycy rynku dopuszczają co prawda możliwość, że Rada Polityki Pieniężnej nie zdecyduje się na podniesienie stóp w 2018. Nawet jednak jeżeli stopy utrzymają się jeszcze przez rok na niskim poziomie, kredytobiorców mogą czekać większe wydatki. Przeczuwany przez banki spadek stabilności rynku może bowiem pociągnąć za sobą prewencyjne podniesienie wskaźnika WIBOR3M. Oznaczałoby to, że oprocentowanie kredytu hipotecznego wzrośnie nawet bez podwyżki stóp procentowych.

 

Kredyt hipoteczny 2018 – kto zapłaci więcej?

 

kredyt hipoteczny 2018

 

Jeśli wzrosną stopy procentowe, skutki odczują niestety wszyscy kredytobiorcy. Podwyższenie tego podstawowego wskaźnika wpłynie zarówno na tych, którzy już kredyt hipoteczny spłacają, jak i na tych, którzy w przyszłym roku dopiero go zaciągną. Tych pierwszych czeka wzrost kwoty pozostałej do spłacenia, a więc i raty kredytu. Im wyższy zaciągnięty kredyt, tym mocniej klient odczuje podwyżkę. Ci drudzy będą musieli pogodzić się z tym, że nie dostaną już kredytu tak taniego jak jeszcze przed rokiem. Podniesienie stóp procentowych wpłynie w różnym stopniu na ofertę wszystkich banków. Nie będzie więc niestety możliwości całkowitego obejścia podwyżek przez przeniesienie kredytu do innego banku.

Grupą, która najbardziej odczuje spodziewany wzrost stóp procentowych, będą jednak kredytobiorcy, którzy w roku 2010 skorzystali z programu „Rodzina na Swoim”. Rok 2018 oznacza dla nich bowiem koniec dopłat do rat, jakie do tej pory ułatwiały spłatę. Dla ponad 43 tysięcy kredytobiorców obciążenie kredytowe wzrośnie aż o ponad 20%. Skok finansowy szczególnie silnie odczują ci, którzy kupili mieszkania na sprzedaż o powierzchni do 50 m2. Wysokość dopłat w ramach „Rodziny na Swoim” zależała bowiem od metrażu mieszkania – zakup mniejszych lokali rząd dofinansowywał bardziej. Jeżeli dodatkowo podniesione zostaną stopy procentowe, wzrost obciążenia będzie jeszcze większy – nawet do 30%. Dla wielu gospodarstw domowych, które już teraz zmagają się ze spłatą kredytu, będzie to potężny finansowy cios.

Zakończenie dopłat w ramach „Rodziny na Swoim” nie jest oczywiście dla uczestników programu niespodzianką. Osoby, których dochody nie zmalały w ciągu 8 lat od wzięcia udziału w programie, nie powinny mieć problemu z udźwignięciem nowego obciążenia. Wielu kredytobiorców z pewnością wykorzystało ten czas na podwyższenie wpływów do domowego budżetu. Warto pamiętać, że banki udzielające w 2010 roku kredytów hipotecznych również uwzględniły moment zakończenia dopłat przy obliczaniu zdolności kredytowej. Optymizm budzi także najnowszy raport Komisji Nadzoru Finansowego, według którego kredyty z dopłatami były jak dotąd spłacane bez problemów.

 

„Rodzina na Swoim” w pigułce

 

kredyt hipoteczny 2018

 

Program „Rodzina na Swoim” trwał od 2007 (pilotażowo od 2006) do 2013 roku. Jego głównym założeniem były państwowe dopłaty do rat kredytu mieszkaniowego w złotówkach w wysokości 50% odsetek. Wysokość odsetek obliczana była na podstawie aktualizowanej co kwartał stawki WIBOR3M, powiększonej o marżę w wysokości 2 pp. Okres dopłat wynosił 8 lat od momentu otrzymania kredytu. Pozwoliło to wielu Polakom zaciągnąć kredyt na niezwykle atrakcyjnych warunkach. Dużo niższe raty okazały się szczególnie cenne w okresie globalnego kryzysu ekonomicznego i jego skutków (od 2008 roku). Choć początkowo niewiele osób starało się o dofinansowanie, kryzys zachęcił do aplikowania o udział w programie tysiące osób. W II i III kwartale 2011 roku, gdy program „Rodzina na Swoim” przeżywał swój złoty okres, dofinansowywane kredyty preferencyjne stanowiły blisko 25% wszystkich udzielanych wówczas kredytów w Polsce.

Podstawowym warunkiem uzyskania kredytu preferencyjnego była odpowiednia powierzchnia użytkowa lokalu mieszkalnego na sprzedaż. Dla mieszkania przeznaczonego dla singla maksimum stanowiło 30 m2. Dla pary czy rodziny było to już 50 m2, a w przypadku domu jednorodzinnego – 70 m2. Domy i mieszkania na sprzedaż przekraczające te limity mogły otrzymać dofinansowanie tylko na część wysokości odsetek. Jeśli singiel chciał kupić mieszkanie większe niż 50 m2, a rodzina mieszkanie powyżej 75 m2, a dom powyżej 140 m2, uzyskanie dopłat nie było możliwe. O kredyt preferencyjny mogły się starać zarówno małżeństwa, jak i osoby samotnie wychowujące dziecko oraz bezdzietni single. Wnioskodawca nie mógł jednak być właścicielem ani współwłaścicielem żadnego lokalu mieszkalnego. Obowiązywało go również kilka dodatkowych ograniczeń, m.in. wprowadzony na późniejszym etapie programu górny limit wieku. Kredyt można było również zaciągnąć na rozbudowę lub budowę domu.

 

Kredyt hipoteczny 2018 może podrożeć – a mieszkania na sprzedaż?

 

kredyt hipoteczny 2018

 

Oczekiwany wzrost stóp procentowych nie pozostanie też bez wpływu na ceny domów i mieszkań na sprzedaż. Z danych udostępnionych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że od 2014 roku średnie ceny nieruchomości rosną w całej Polsce. W wielu miastach wzrosty te zaczęły się już w 2012 roku. Rok 2017 przyniósł deweloperom rekordowe wyniki sprzedażowe i budowlane, ale dla klientów oznaczał przede wszystkim rekordowo wysokie ceny. Przykładowo według najnowszych dostępnych danych (ceny transakcyjne na III kwartał 2017 roku) mieszkania na sprzedaż Kraków oferował za średnio 6810 zł/m2, a za mieszkania na sprzedaż Warszawa żądała aż 7820 zł/m2. Nawet w mniejszym mieście takim jak Olsztyn mieszkania na sprzedaż kosztowały przeciętnie 4929 zł/m2. Tak wysokich cen jeszcze nie było, a wielu ekspertów spodziewa się ich dalszego wzrostu w kolejnym roku.

Czy jeśli kredyt hipoteczny 2018 podrożeje wskutek wzrostu stóp procentowych lub wskaźnika WIBOR3M, ceny mieszkań na sprzedaż jeszcze podskoczą? Niekoniecznie. Eksperci Narodowego Banku Polskiego od kilku lat zauważają w raportach, że zaskakująco duży odsetek transakcji na rynku nieruchomości w Polsce stanowią mieszkania kupowane za gotówkę. Oznacza to, że część kupujących dysponuje znacznymi środkami własnymi, nie dotknie ich więc droższy kredyt. Są to jednak głównie inwestorzy kupujący mieszkania na wynajem, a więc osoby zamożne. Dla dużej części Polaków kredyt mieszkaniowy nadal jest jedyną realną szansą na zakup własnego M.

Nie oznacza to jednak, że droższy kredyt hipoteczny 2018 automatycznie przełoży się na wzrost cen mieszkań. Deweloperzy muszą bowiem dostosowywać swoją ofertę do możliwości finansowych swoich klientów. Już dziś słychać wiele głosów, że mieszkania w Polsce są o wiele za drogie dla zwykłego Kowalskiego. Część obserwatorów rynku sugeruje nawet, że ciągły wzrost cen lokali mieszkalnych to wynik sztucznego nadmuchiwania rynku przez deweloperów. Jeśli faktycznie tak jest, pęknięcie bańki spekulacyjnej to tylko kwestia czasu. W takiej sytuacji ceny musiałyby gwałtownie spaść, by zapobiec spadkowi popytu na mieszkania.

 

Chcesz wziąć kredyt w 2018 roku? Skorzystaj z „Mieszkania dla Młodych”

 

 

 

Dla tych, którzy mimo przewidywań wzrostu stóp procentowych chcą w 2018 roku wziąć kredyt hipoteczny, bez wątpienia najlepszą finansowo opcją będzie skorzystanie z ostatniej transzy środków w ramach rządowego programu dopłat „Mieszkanie dla Młodych”. Do rozdysponowania pozostało 380 mln zł. Biorąc jednak pod uwagę, jak szybko rozeszły się środki przeznaczone na rok 2017, należy się spodziewać, że i ostatniej puli pieniędzy nie wystarczy na długo. Eksperci spodziewają się, że środki rozejdą się najdalej w ciągu kilku pierwszych dni od uruchomienia naboru wniosków. Osoby chcące skorzystać z „Mieszkania dla Młodych” powinny zatem pospieszyć się z załatwianiem niezbędnych formalności. Koniec grudnia to już ostatni dzwonek na wybór odpowiedniej nieruchomości oraz złożenie w banku wniosku o dofinansowanie. W zależności od lokalizacji i ceny nieruchomości dopłaty są w stanie zmniejszyć koszty kredytu nawet o kilkadziesiąt tysięcy zł.

 

Autor: Przemysław Zańko, serwis Homla.pl
Źródło: GUS, NBP, KNF
KOMENTARZE
    Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Dodaj komentarz