Mieszkanie w kamienicy wiąże się z wieloma zaletami – dogodną lokalizacją, piękną architekturą i niskimi cenami. Od czasu do czasu w takich lokalach pojawia się jednak kłopot z wilgocią, pleśnią i grzybem. Można go również napotkać w innych typach mieszkań i domów, szczególnie tych z rynku wtórnego. Jak sobie z nim skutecznie poradzić? Szczegółowy poradnik przygotowali eksperci serwisu Homla.pl.

 

Mieszkanie w kamienicy lub bloku a wilgoć – przyczyny problemu

 

mieszkanie w kamienicy

 

Na mieszkanie w kamienicy decyduje się dziś coraz więcej osób. Choć lokale te cieszą się czasem złą sławą, chętnych nie brakuje. Mieszkania na sprzedaż czy mieszkania do wynajęcia w kamienicach są często większe i tańsze niż w blokach, a grube mury skutecznie chronią przed hałasem i upałami. Również mieszkanie w bloku ma swoich zwolenników, głównie dzięki niskim cenom lokali oraz dobrej infrastrukturze w okolicy. Nawet słusznie krytykowana wielka płyta bez problemu znajduje nabywców oraz najemców. Niestety, wszystkie te typy nieruchomości na sprzedaż i do wynajęcia oznaczają możliwość pojawienia się problemu z pleśnią w mieszkaniu. Również nowoczesne mieszkania często nie są niestety wolne od tego kłopotu. Ktoś, kto kupi dom pod lasem czy dom nad jeziorem może być praktycznie pewny, że czeka go walka z nieestetycznymi i niezdrowymi czarnymi plamami na ścianach i suficie. Skąd bierze się ten problem i dlaczego jest aż tak powszechny?

Eksperci serwisu Homla.pl wskazują cztery główne przyczyny pojawiania się pleśni. Są to:

  • nadmiar gromadzącej się w mieszkaniu czy domu wilgoci,
  • błędnie wykonana lub mało wydajna wentylacja,
  • niedostateczna temperatura w pomieszczeniach,
  • przemarzanie ścian zewnętrznych podczas mrozów.

Jak widać, wszystkie one wiążą się z nieodpowiednią wilgotnością panującą w mieszkaniu lub domu. Ją z kolei powoduje niewłaściwa temperatura oraz niewystarczający obieg powietrza, szczególnie zimą. Wyjaśnia to, dlaczego problem dotyka zarówno nowe mieszkania na sprzedaż, jak i mieszkania do wynajęcia z rynku wtórnego. Problemy z błędnie wykonaną wentylacją czy mało wydajnym ogrzewaniem, powszechne w starszym budownictwie, zdarzają się bowiem również i dziś. Wystarczy, że deweloper podczas budowy nie zadba o usunięcie mostków termicznych, przyoszczędzi na izolacji fundamentów czy nie pozwoli ścianom należycie wyschnąć. Dom pod lasem poza tego typu niedoskonałościami musi się też zmagać z problemem niedostatecznego nasłonecznienia. Z kolei dom nad wodą z przyczyn oczywistych będzie gromadził więcej wilgoci. Przyczyn może być wiele – problem jednak zostaje ten sam.

 

Skąd wilgoć w domu czy mieszkaniu?

 

mieszkanie w kamienicy

 

Spośród wymienionych najważniejszym źródłem kłopotów z grzybem w mieszkaniu jest oczywiście nadmiar wilgoci. Skąd się ona bierze? Wilgoć powstaje przy najróżniejszych codziennych domowych czynnościach, przede wszystkim przy gotowaniu, myciu się i praniu. Po części wytwarzają ją też sami domownicy… po prostu oddychając. Żeby przekonać się, ile wilgoci zawiera ludzki oddech, wystarczy chuchnąć na lustro. Oznacza to, że w aktywnie użytkowanej nieruchomości wilgoć zawsze będzie się gromadzić. Co więcej, nie ma w tym nic złego. Odpowiednia wilgotność powietrza (na poziomie 40–60%) jest bowiem niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Przesuszone powietrze zimą stanowi częsty powód kiepskiego samopoczucia oraz problemów z oddychaniem i skórą. W walce z wilgocią nie chodzi więc o całkowite jej usunięcie, a utrzymanie jej na optymalnym dla zdrowia poziomie.

Wilgoć może też jednak pochodzić z zewnątrz – i praktycznie zawsze jest to zły znak. Najczęstszym źródłem wody przenikającej do budynku są nieszczelności dachowe oraz niedokładna hydroizolacja fundamentów. Jeśli deweloper postanowi zaoszczędzić podczas budowy na tych elementach, nowe mieszkania mogą zmagać się z pleśnią nawet przy poprawnie wykonanej wentylacji. Nie chodzi przy tym jednak wyłącznie o dziury czy nieszczelności. Problemem może być nawet niewystarczające osłonięcie tzw. strefy cokołowej budynku przed odpryskami uderzającej w ziemię deszczówki. Jeśli chodzi o mieszkanie w kamienicy czy mieszkanie w bloku, częstszym problemem jest nieodpowiednia izolacja termiczna budynku. Na starszych osiedlach takie słabo ocieplone ściany przemarzają nawet przy niewielkich mrozach, a wówczas wilgoć zostaje uwięziona w murach. Wodę może przepuszczać także wadliwie położony tynk.

W przypadku niektórych budynków częścią problemu jest niewłaściwe ukształtowanie dookolnego terenu. Spływająca zgodnie z grawitacją woda gromadzi się wówczas przy fundamentach budynku, przenikając z czasem do środka. Efekt ten będzie szczególnie nasilony, jeżeli do ściany zewnętrznej przylega np. regularnie podlewana rabatka lub grządka. Starsze budynki mogą z kolei mieć problem z powodu stopniowego podnoszenia się poziomu otaczającego gruntu.

 

Jak grzyb w mieszkaniu wpływa na zdrowie?

 

mieszkanie w kamienicy

 

Nie jest dla nikogo niespodzianką, że mieszkanie w kamienicy czy bloku z grzybem to zagrożenie dla zdrowia. Nie każdy jednak wie dokładnie, jak obecność pleśni we wnętrzach wpływa na organizm. Na początku warto zaznaczyć, że nie każdy rodzaj ciemnego nalotu na ścianie jest równie groźny. Niektóre grzyby chorobotwórcze są bardziej szkodliwe od innych. Może się też zdarzyć, że niewielka ilość pleśni przez dłuższy czas pozostanie bez widocznego wpływu na domowników. Na dłuższą metę każdy rodzaj grzyba lub pleśni poważnie zaszkodzi jednak zdrowiu.

Do schorzeń, jakie mogą powstać z powodu grzybów i pleśni, zaliczają się:

  • problemy z drogami oddechowymi (zapalenia płuc, oskrzeli, gardła, zatok, rozmaite podrażnienia, trudności z oddychaniem, uczucie napięcia w klatce piersiowej, zadyszka itp.),
  • bóle mięśni i stawów,
  • bóle i zawroty głowy,
  • trudność w skupieniu się, niepokój, rozdrażnienie,
  • bezsenność i problemy z zasypianiem,
  • nagłe kłopoty ze wzrokiem,
  • drętwienie i mrowienie kończyn,
  • problemy żołądkowo-jelitowe,
  • zespół podrażnienia pęcherza,
  • palpitacje serca,
  • reakcje alergiczne (oddechowe, skórne i inne),
  • osłabienie odporności (które prowadzi oczywiście do dalszych chorób),
  • wysypka na skórze,
  • dreszcze,
  • zmęczenie i ogólna słabość.

Jeśli co najmniej kilka z tych objawów pojawia się u domowników regularnie, trzeba szybko zabrać się za walkę z grzybem i pleśnią. Warto zwrócić szczególną uwagę na małe dzieci – ich mniej wydajny układ odpornościowy reaguje na zarodniki szczególnie szybko. Jeśli malucha od kilku miesięcy wciąż dręczą przeziębienia i problemy z oddychaniem, sprawdźmy mieszkanie pod kątem charakterystycznych ciemnych plam. Może się bowiem okazać, że w jakimś mało widocznym zakątku pojawił się nieproszony (i szkodliwy!) gość.

 

Pleśń w mieszkaniu – najczęstsze mity

 

mieszkanie w kamienicy

 

Jeśli chodzi o walkę z pleśnią i wilgocią, wiele osób kieruje się obiegowymi przekonaniami i stosuje popularne domowe sposoby. Tymczasem wiele z tych metod po prostu nie działa, a przekonania zwyczajnie mijają się z prawdą. W rezultacie podejście „na zdrowy rozsądek” może nie tylko nie pomóc, ale wręcz zaszkodzić. Aby mieszkanie w kamienicy czy bloku stało się wolne od grzyba, trzeba się z tymi popularnymi mitami rozprawić. Jakie są najczęstsze błędne wyobrażenia na temat problemu z pleśnią?

  1. Pleśń to uciążliwy, ale w gruncie rzeczy nieszkodliwy kłopot.

Takie przekonanie można usłyszeć zaskakująco często. W nieszkodliwość pleśni wierzą nieraz nawet osoby, które na ogół potrafią skutecznie dbać o dom. Mit wynika zapewne z faktu, że czarne plamki długo potrafią pozostawać niewidoczne, a ich wpływ na zdrowie jest odczuwalny dopiero po pewnym czasie. Łatwo też nie powiązać infekcji układu oddechowego z tym, że mieszkanie w kamienicy czy bloku ma problem z pleśnią. Część niniejszego poradnika poświęcona wpływowi grzyba na zdrowie dokładnie jednak pokazała, jak błędne – i szkodliwe – jest takie przekonanie.

  1. Niewielkie plamki pleśni wystarczy zetrzeć szmatką.

Ten groźny mit ściśle wiąże się z poprzednim. Przekonani o nieszkodliwości pleśni, długo ignorujemy niewielkie jej wykwity. Gdy już w końcu zdecydujemy się na usunięcie nieestetycznych plam, ograniczamy się do starcia ich szmatką czy szczotką. Tymczasem takie „rozwiązanie” wcale nie usuwa problemu, a jedynie odsuwa go w czasie. Zarodniki grzyba pozostają w tynku, niewidoczne, po czym szybko rozrastają się na nowo. W dodatku nawet niewidoczne wciąż szkodzą zdrowiu domowników!

  1. Brak czarnych plam to brak problemu z grzybem.

Ten mit omówiony został częściowo wraz z poprzednim. Wielu osobom wydaje się bowiem, że jeśli środkami naturalnymi czy chemicznymi (lub, co gorsza, za pomocą przetarcia szmatką) usunęli widoczne ogniska grzyba, to problem został rozwiązany. Niestety, nie zawsze tak jest. Jeśli mieszkanie w kamienicy czy bloku ma słabą wentylację lub przemarzające ściany, grzyb bez wątpienia powróci. To samo dotyczy oczywiście domów. Widoczne czarne plamy są bowiem tylko widoczną częścią grzyba, zaś reszta znajduje się ukryta głęboko w ścianie. Leczenie objawów to tylko początek – trzeba usunąć jeszcze przyczyny „choroby”!

 

Grzyb w mieszkaniu – kolejne mity

 

mieszkanie w kamienicy

 

Część mitów związanych z grzybem w mieszkaniu do wynajęcia czy własnym M wiąże się z walką z nim. Jakich sposobów radzenia sobie z tym problemem lepiej nie stosować?

  1. Pleśń dostaje się do domu przez kratki wentylacyjne – lepiej je zasłonić.

To błędne przekonanie zalicza się do licznej grupy mitów na temat domowej wentylacji, jakie pokutują w naszym społeczeństwie. Wiele osób zasłania kratki wentylacyjne, chcąc w ten sposób powstrzymać ucieczkę ciepła z mieszkania. Jeszcze liczniejsza jest grupa tych, którzy bardzo wybiórczo traktują zalecenia w kwestii wentylacji i np. blokuje jedną z kratek, by „zapobiec przeciągom”. Opinia o pleśni dostającej się do wnętrza przez wentylację jest nie tylko kompletnie błędna, ale też pogarsza problem. Blokowanie ruchu powietrza w mieszkaniu zwiększa ilość gromadzącej się w środku wilgoci, a to oczywiście powoduje rozkwit grzyba.

  1. Częste wietrzenie zimą wychładza pomieszczenia, a to sprzyja rozwojowi pleśni.

Ostatni mit na tej liście wynika nie tyle z braku wiedzy, co z wyciągnięcia błędnych wniosków z faktów. To prawda, pleśń uwielbia niedogrzane pomieszczenia i właśnie w takich rozwija się najszybciej. Oszczędzanie na ogrzewaniu to zatem zdecydowanie zły pomysł. Czym innym jest jednak tymczasowe obniżenie temperatury w mieszkaniu podczas wietrzenia, a czym innym niedogrzanie pomieszczeń. Rzadkie wietrzenie powoduje, że zimowa wilgoć nie ma jak uciec z mieszkania i gromadzi się w ścianach oraz sufitach. W takiej sytuacji nawet buchające gorącem grzejniki nie pomogą – grzyb i tak się pojawi. Lepiej więc przynajmniej raz dziennie dokładnie przewietrzyć wnętrza, pozbywając się wilgoci, niż skrupulatnie chomikować ciepło. Po zamknięciu okien kaloryfery szybko ponownie ogrzeją mieszkanie na wynajem czy własne M, a groźba pojawienia się grzyba zniknie.

 

Zagrzybione mieszkanie w kamienicy lub bloku? Zadbaj o wietrzenie

 

mieszkanie w kamienicy

 

Jak wspomniano, główną przyczyną problemów z wilgocią w mieszkaniu jest nieodpowiednia wentylacja pomieszczeń. Dopóki ten problem nie zostanie rozwiązany, mieszkanie w kamienicy, mieszkanie w bloku, dom do wynajęcia czy inna nieruchomość nie uwolni się od problemu z grzybem. Co zrobić, by poprawić obieg powietrza?

Najprostszą i najtańszą metodą, jaką warto zastosować, jest… częstsze i dokładniejsze wietrzenie. Odpowiednia wymiana powietrza we wnętrzu jest problemem zwłaszcza w odnowionych czy nowych mieszkaniach, w których zamontowano plastikowe okna. Są one bowiem tak szczelne, że przepuszczają bardzo mało powietrza. Jeśli nie będziemy takiego wnętrza często wietrzyć, wilgoć szybko stanie się problemem. Co ważne, często nie wystarczy ustawienie kilku okien na tzw. mikrowentylację czy nawet uchylenie jednego okna na dłużej. W mieszkaniach, które mają problem z nadmiarem wilgoci, takie rozwiązanie będzie po prostu zbyt mało wydajne.

Szacunkowo przyjmuje się, że jedno uchylone okno zapewnia całkowitą wymianę powietrza we wnętrzu w ciągu godziny. Przy dużym problemie z wilgocią jest to tempo stanowczo zbyt wolne. Czteroosobowa rodzina „produkuje” w mieszkaniu w ciągu dnia około 12 litrów wody. Z tej ilości zaledwie 2 litry rozproszą się po pomieszczeniach bez osadzania się na ścianach. 10 litrów musi trafić na zewnątrz. Aby podołać takiemu zadaniu, pojedyncze okno musiałoby być otwarte praktycznie przez cały dzień. To zaś zimą jest oczywiście niepraktyczne z uwagi na niskie temperatury.

Co w takiej sytuacji począć? Eksperci serwisu Homla.pl doradzają, że najskuteczniejsze w takiej sytuacji będzie otwarcie większości okien, ale na krótko. Ważne jest, żeby zapewnić ruch powietrza we wszystkich pomieszczeniach – postarajmy się więc otworzyć okna na przeciwległych krańcach mieszkania. Z wnętrza ucieknie oczywiście sporo ciepła, jednak powietrze wymieni się całkowicie już po pięciu minutach. Taką operację najlepiej jest powtarzać przynajmniej dwa–trzy razy dziennie. Jeśli problem z gromadzącą się wilgocią jest stosunkowo niewielki, wietrzenie „na przestrzał” powinno skutecznie go rozwiązać.

 

Wentylacja do wymiany – jak tego dokonać?

 

mieszkanie w kamienicy

 

Jeśli problem z grzybem na ścianie jest poważny i długotrwały, należy podjąć kroki w celu zlikwidowania nadmiaru wilgoci. Jedną z częstszych przyczyn jej gromadzenia się jest źle wykonana lub mało wydajna wentylacja. Warto rozpocząć walkę z grzybem od dokładnego oczyszczenia kratek wentylacyjnych i sprawdzenia, czy przepływa przez nie powietrze. Jeśli wentylacja jest czymś zablokowana, zator musi koniecznie zostać usunięty. Jeśli nie potrafimy zrobić tego sami, najlepiej będzie wezwać fachowca.

Jeżeli wentylacja działa poprawnie, ale wilgoć wciąż zbiera się w pomieszczeniach, sytuacja wygląda niestety gorzej. Wymiana całej wentylacji jest dla większości z nas niemożliwa – dotyczy to szczególnie mieszkania w kamienicy czy bloku. Co zrobić w takim wypadku? Warto zacząć od wyrobienia sobie kilku dobrych nawyków. Jeśli mamy okap podłączony do wentylacji, pamiętajmy o włączaniu go przy każdym gotowaniu. Z kolei po gorącej kąpieli czy prysznicu warto uchylić drzwi lub okno łazienki, by umożliwić ucieczkę nagromadzonej parze. To samo dotyczy słabo wentylowanej kuchni. Grzyb nie znosi również światła, warto więc raz na jakiś czas odsunąć meble od ściany i pozwolić słońcu dotrzeć we wszystkie zakamarki wnętrza. Ruch powietrza w mieszkaniu poprawi także montaż wywietrzników z elektrycznymi wentylatorami.

Warto także zainwestować w elektryczne osuszacze powietrza. Urządzenia te nie należą niestety do najtańszych, także w eksploatacji, jednak skutecznie usuwają wilgoć z pomieszczeń. Niektóre modele dodatkowo usuwają też cząsteczki dymu i innych zanieczyszczeń. Jeśli będziemy pamiętać o regularnej wymianie filtrów, osuszacz szybko pokona problem wilgoci w domu. Nic nie stoi też oczywiście na przeszkodzie, żeby ustawić w domu więcej niż jedno takie urządzenie. W połączeniu z otwieraniem czy rozszczelnianiem plastikowych okien pozwolą one szybko poczuć różnicę w jakości powietrza we wnętrzu. Jeśli koszt zakupu takiego sprzętu jest dla nas zbyt wysoki, warto rozejrzeć się za usługą wypożyczania osuszaczy. Będzie to jednak usługa dostępna jedynie w większych miastach.

 

Grzyb w mieszkaniu – jak usunąć go domowymi sposobami?

 

mieszkanie w kamienicy

 

Jeśli problem z pleśnią i grzybem jest stosunkowo niewielki, można spróbować rozwiązać go domowymi metodami. Nie zawsze trzeba w końcu wytaczać ciężką chemiczną artylerię – naturalne metody mogą się okazać równie skuteczne. Warto jednak podkreślić, że wymienione poniżej sposoby mają ograniczoną skuteczność. Jeżeli problem z grzybem utrzymuje się uporczywie od dawna lub jego zasięg jest duży, sięgnęcie po chemię będzie konieczne.

Chcąc usunąć niewielkie ognisko pleśni domowym sposobem, najlepiej jest przygotować mieszankę lekko rozcieńczonego wodą octu. Można też użyć samego octu. Następnie wystarczy umieścić płyn w butelce ze spryskiwaczem i zaaplikować na ciemne plamy dwa razy w tygodniu. Pamiętajmy przy tym o rękawiczkach ochronnych! Skórze zaszkodzić może bowiem zarówno pleśń, jak i sam ocet. Ta metoda walki z pleśnią sprawdzi się szczególnie dobrze w przypadku grzybów, które zalęgły się np. na ramach okiennych czy między płytkami. Nieco mniej skuteczna może się okazać w przypadku grzybów w tynku. Po zastosowaniu octu zdrapujemy czarne plamy ostrą szczotką lub kuchennym zmywakiem i znów spryskujemy. Trzeba też oczywiście dokładnie wywietrzyć mieszkanie.

Aby mieszkanie w kamienicy czy bloku stało się wolne od pleśni, można też zastosować olejek z drzewa herbacianego. Łączymy go z wodą w proporcji dwie łyżki olejku na dwie szklanki wody i spryskujemy zaatakowane miejsca. Następnie zdrapujemy plamy i znów aplikujemy płyn. Ponownie pamiętajmy oczywiście o rękawiczkach. Olejek z drzewa herbacianego zdezynfekuje ogniska grzyba i zahamuje jego rozwój. Można również użyć olejku lawendowego czy goździkowego – dodatkową zaletą będzie przyjemny zapach.

Niezbyt skuteczne będą za to inne domowe sposoby, jakie można znaleźć w licznych internetowych poradnikach. Ani wywar z pestek cytrusów, ani woda ulteniona czy soda oczyszczona nie pomogą pokonać grzyba na dłuższą metę. Mogą jedynie pomóc usunąć wierzchnią warstwę, po czym pleśń i tak odrośnie. Trzeba też pamiętać, że nawet stosując domowe sposoby, warto następnie pomalować zaatakowane miejsca specjalną farbą przeciwgrzybiczą.

 

Mieszkanie w kamienicy lub bloku a pleśń – metody chemiczne

 

mieszkanie w kamienicy

 

Najskuteczniejsze w walce z grzybem i pleśnią będą specjalne środki chemiczne. W żadnym wypadku nie rozpoczynajmy jednak walki z grzybem od zwykłego spryskania ściany środkiem! Błędem jest również zwyczajne zamalowanie plam grzybobójczą farbą. Źródło problemu tkwi głębiej i to je trzeba przede wszystkim usunąć. W pierwszej kolejności należy zmyć i zdrapać widoczną pleśń wodą z detergentem oraz szczotką. Jeśli rozrost grzyba jest znaczny, najlepsze będzie niestety skucie zaatakowanego tynku. Pamiętajmy, by usuwać nie tylko same plamy, ale też ich bezpośrednie otoczenie. Dla pełnego bezpieczeństwa najlepiej skuć tynk na odległość metra od ognisk grzyba. Dopiero na tym etapie należy zastosować środki chemiczne. Pominięcie etapu usuwania tynku jest oczywiście dopuszczalne, grozi jednak ryzykiem, że grzyb przetrwa w głębi ściany i problem powróci.

Na rynku dostępnych jest wiele preparatów grzybobójczych i przeciwgrzybiczych. Wybierajmy znane marki i środki o silnym działaniu. Aplikację preparatu należy przeprowadzać według instrukcji producenta i zawsze w rękawiczkach ochronnych oraz maseczce. Większość rozwiązań chemicznych wymaga pozostawienia danego środka na ścianie na kilka godzin. Pamiętajmy, że opary tych preparatów są szkodliwe dla zdrowia, dlatego na czas walki z grzybem należy opuścić mieszkanie do wynajęcia czy własne M. Po powrocie trzeba też oczywiście mieszkanie w kamienicy czy bloku dokładnie wywietrzyć. Następnie smarujemy oczyszczoną i zdezynfekowaną ścianę grzybobójczym podkładem, kładziemy nowy tynk i malujemy przeciwgrzybiczą farbą. Można też zastosować farbę hydrofobową, która będzie zapobiegać wchłanianiu wilgoci przez ścianę.

W niektórych miastach można napotkać firmy oferujące usługę tzw. ozonowania. Jest to kolejna skuteczna – choć nieco droższa – metoda na pozbycie się grzyba. Wytwarzany przez specjalne urządzenie ozon (silny przeciwutleniacz) jako gaz dostaje się we wszystkie szczeliny oraz w głąb tynku, zabijając zarodniki grzyba. Usuwa też on zapach wilgoci. Podczas takiej procedury domownicy również muszą opuścić mieszkanie.

Warto też pamiętać, że jeśli grzyb przeniósł się np. na dywan, konieczne będzie dokładne wyczyszczenie go szamponami grzybobójczymi.

 

Walka z grzybem w mieszkaniu – izolacja termiczna i inne metody

 

mieszkanie w kamienicy

 

Poprawa wentylacji w mieszkaniu na wynajem czy własnym M i środki chemiczne to podstawowe metody walki z pleśnią. Nie znaczy to jednak, że nie warto zastosować także innych rozwiązań. Warto np. zainwestować kilkadziesiąt złotych w czujnik wilgoci. Pokaże on, w jakich porach dnia wilgotność w naszym mieszkaniu przekracza optymalny poziom. To z kolei pozwoli szybko zareagować, np. przez otwarcie okien czy przykrycie garnków pokrywkami podczas gotowania. Dobrze też skontrolować, czy szafy, regały i podobne meble nie stoją zbyt blisko ściany. Jeśli tak jest, warto je odsunąć na kilka centymetrów, by mury mogły swobodnie oddychać.

Szczególny przypadek stanowi przemarzająca ściana zewnętrzna jako przyczyna pojawiania się grzyba. W takiej sytuacji najlepszym wyjściem jest dodatkowa izolacja termiczna. Jeśli chodzi o dom pod lasem czy nad wodą, najlepiej oczywiście ocieplić cały budynek. Jeśli nie ma takiej możliwości, trzeba położyć dodatkową warstwę izolacji przynajmniej na zaatakowanej ścianie. Jeśli pomieszczenia wciąż są wychłodzone, konieczne może być wstawienie dodatkowych grzejników elektrycznych.

Jeśli chodzi o mieszkanie w kamienicy czy bloku, sprawa jest nieco trudniejsza. Szczególnie gdy chodzi o wynajem mieszkania, wpływ domowników na ocieplenie budynku jest ograniczony. Nawet ci, którzy zainwestowali w mieszkanie na sprzedaż, nie zawsze mogą poradzić sobie samodzielnie z problemem przemarzania murów. Żeby bowiem ocieplenie było skuteczne, również sąsiedzi musieliby położyć dodatkową warstwę izolacji. Jeśli mamy możliwość inwerwencji w tej sprawie w spółdzielni czy wspólnocie mieszkaniowej, warto apelować o uwzględnienie termoizolacji budynku w kolejnym budżecie remontowym czy modernizacyjnym.

Jeśli problem z grzybem utrzymuje się i nic nie pomaga, trzeba rozważyć wynajęcie specjalisty. Firmy zajmujące się profesjonalnym osuszaniem pomieszczeń usuną pleśń i wystawią gwarancję, że kłopot nie powróci. Doradzą również, co robić, by ryzyko powrotu grzyba zminimalizować. Tacy fachowcy będą nas jednak niestety kosztować. Oczyszczenie i osuszenie jednego pokoju to wydatek ok. 300 zł. Całe mieszkanie w kamienicy czy bloku specjalista oczyści za ok. 1000 zł.

 

Jak wynająć mieszkanie lub je kupić, by uniknąć problemu z wilgocią?

 

mieszkanie w kamienicy

 

Jeśli chodzi o mieszkania do wynajęcia Wrocław nie różni się od Kielc, Lublina czy Białegostoku – problem wilgoci może pojawić się wszędzie. Czasem jest jednak tak poważny i uporczywy, że jedynym rozwiązaniem pozostaje… przeprowadzka. Co jednak zrobić, żeby nie trafić z przysłowiowego deszczu pod rynnę? Pytanie to jest szczególnie istotne, jeżeli interesują nas przede wszystkim tanie mieszkania na wynajem z rynku wtórnego. Jak kupić mieszkanie czy je wynająć, by problem z wilgocią więcej nas nie dręczył?

Niezależnie od tego, czy interesuje nas wynajem, czy kupno mieszkania, zawsze warto dokładnie obejrzeć dany lokal. Nie wahajmy się zajrzeć we wszystkie zakamarki i skontrolować np. przestrzeni za meblami. Szczególną uwagę zwróćmy na ściany zewnętrzne. Jeśli dostrzeżemy charakterystyczne ciemne plamy, lepiej omijać taki lokal mieszkalny szerokim łukiem. Posiadacze elektronicznego czujnika wilgoci mogą zabrać go ze sobą na oględziny i sprawdzić, jak wygląda sytuacja w nowym mieszkaniu. Przyjrzyjmy się również kratkom wentylacyjnym. Zdecydowanie warto też w miarę możliwości wypytać sąsiadów, czy problem z grzybem się u nich pojawiał. Jeśli tak, to jest duża szansa, że i nas dotknie.

Gdy oględziny wypadną pozytywnie i nie dostrzeżemy nigdzie śladów pleśni, pozostaje podpisać umowę. Jeśli chodzi o kupno mieszkania, deweloper czy właściciel z reguły zobowiązuje się do usunięcia powstałych z jego winy wad takich jak np. pleśń wynikająca z niewłaściwie zamontowanego okna. Na wszelki wypadek warto jednak o tę kwestię zapytać. W przypadkuy mieszkania na wynajem zadbajmy, aby umowa wynajmu mieszkania zawierała zapis nakładający na właściciela obowiązek reagowania na poważniejsze usterki, do których grzyb na ścianie z pewnością się zalicza. Unikniemy w ten sposób w przyszłości przykrej niespodzianki pod postacią dodatkowych kosztów.

 

Autor: Przemysław Zańko, serwis Homla.pl
KOMENTARZE
    Brak komentarzy, bądź pierwszy!

Dodaj komentarz